niedziela, 10 marca 2019

GOMAR

Sezon już w pełni! Wiosna już niebawem! Miło nam poinformować o kolejnej firmie, która z dniem dzisiejszym nawiązała z nami współprace.
  


 O wszystkim dowiecie się w najbliższym czasie. Zanęty, atraktory, kule itp. Już niebawem dostępne będą za pośrednictwem naszego portalu!

wmh.wolomin.pl

środa, 6 marca 2019

Jezioro Kiełpińskie - To już koniec pięknego łowiska pod Warszawą!

Cisza spokój, piękne ryby i blisko na łowisko. Tak można opisać śliczne i bardzo zadbane łowisko jakim niewątpliwie "było" Jezioro Kiełpińskie. Słowo "było" boli najbardziej. Jeszcze kilka lat temu chłopaki z WMH.WOLOMIN spędzali tam cudowne chwile. Nikt z naszej paczki nie jest specjalistą od karpi, ale mieć choćby małego "królika" na kiju czy dużego leszcza w ciągu kilku godzin to już frajda. Tym bardziej gdy takich ryb przez całą wyprawę było ponad 10.

(Niezapomniany klimat nad Jeziorem Kiełpińskim)

Niestety ten okres się skończył. Jezioro Kiełpińskie już nigdy nie będzie takie same. Można też twierdzić, że niebawem całkowicie przestanie istnieć.


 (Leszcze i Karpie to standard na Kiełpinie)

Łowisko zostało ogrodzone, oznakowane (teren budowy) mimo tego, że jest to Rezerwat Przyrody. Powstają już pierwsze budynki, a policja wlepia mandaty za wędkowanie na zakazanym gruncie. 

 (Przykro się robi gdy jeszcze kilka lat temu stały tu wędki zamiast betonów i metalowych ogrodzeń)

Wszystko zostało sprzedane. Łącznie z akwenem, którym do tej pory prężnie zajmowali się nasi koledzy, którzy pokazali nam tą piękna wodę. Szanse na ocalenie łowiska są wręcz żadne. Teren sprzedany, a troska chłopaków poszła na marne! 

(Takie Karpie trafiały się na Jeziorze Kiełpińskim)

wmh.wolomin.pl

czwartek, 24 stycznia 2019

Wyprawy wędkarskie - Styczniowa Podlodówka na Żwirowni - 12.01.2019r.

Generalnie chodzi o obcowanie z naturą. Tak właśnie stwierdziliśmy podczas pierwszego pobytu na rybach w tym roku. Zimno, ale za to przyjemnie. Ryby były, a klimat to już zwieńczenie całego podlodowego klimatu. Pamiętajcie, ryby mogą zejść na drugi, trzeci plan. Ważne jest bezpieczeństwo! 

wmh.wolomin.pl

wtorek, 20 listopada 2018

Wydłubane Okonie - Kanałowy Rekonesans


Nie ma chyba sezonu w którym nie odwiedzamy Kanału Żerańskiego. Tak było właśnie ostatnim razem. Mróź, mocny wiatr i zamarzające przelotki. Doskonały dowód na zbliżającą się zimę. Warto jednak wykorzystać ostatnie takie dni na poszukiwania listopadowych drapieżników. 

(Jeden z pierwszych Okoni przy pierwszych rzutach)

Zdecydowanie idealnym sposobem na taki okres jest kanałowy Spinning. Jesteśmy w ciągłym ruchu, a dzięki temu przy założonej ciepłej odzieży wcale nie musimy zmarznąć. 
Tym razem Michał wybrał mroźną niedzielę i delikatny zestaw na Okonia. Od pierwszych minut mróź wdawał się we znaki, ale dotyczyło to tylko sprzętu. Przelotka szczytowa co chwilę blokowała żyłkę, dlatego rzuty były bardzo ryzykowne. Każdy błąd mógł zakończyć się złamaniem kija. 

(Jeden z wielu Okoni około 20cm)

Pierwsze brania nastąpiły po kilku rzutach. Małe waleczne Okonki dały frajdę na bardzo delikatnym kiju do 8gr. cw. Zmiana miejsca też była bardzo dobrym pomysłem, bo kolejne osobniki były zdecydowanie większe. Oczywiście to jeszcze nie te które trafiały się w zeszłych sezonach na przełomie listopada i grudnia ale nadal jest szansa na takie spotkania. 

(Jeden z kilku Okoni, które udało się złowić w zeszłych sezonach - Blisko 40cm)

Zdecydowanie jednak tego dnia Okonie lepiej brały bliżej Zalewu Zegrzyńskiego. Być może to jeszcze nie pora, ale coś zaczyna się dziać. Były również Szczupaki, które wyskakiwały za drobnicą nad tafle wody, jednak nie miały one ochoty na meldunek na trochę mocniejszym kiju i większej przynęcie.

(Na zakończenie pięknie wybarwiony Okonek)

Ostatecznie Michałowi udało się złowić około 35 sztuk. Jak na tak ciężkie warunki to bardzo przyjemny wynik. Miejmy nadzieje, że już niedługo spotkamy się z tymi mierzącymi 30cm+ tak jak w zeszłym Sezonie! 

wmh.wolomin.pl



wtorek, 13 listopada 2018

Nie żyje John Wilson - Miał 75lat.

 
Z przykrością przekazujemy tą smutną informacje. Dziś odszedł od Nas wspaniały człowiek. John Wilson znany wędkarz, redaktor, znany z wielu wspaniałych tekstów wędkarskich. Miał 75 lat.

środa, 7 listopada 2018

Groźny pasożyt w Zegrzu! - Nicienie

Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo wartościowe jest mięso ryb. Zdrowe, smaczne, białko o wysokiej przyswajalności, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę D oraz mnóstwo składników mineralnych jak jod, selen, fluor, magnez, wapń.

(Nicienie z rodziny Obleńców)

Każdy wędkarz ma prawo zabrać złowioną przez siebie rybę. Oczywiście zgodnie z regulaminem i zdrowym rozsądkiem. Warto się jednak upewnić, że spożywane przez nas mięso ryb jest zdrowe!


W Zalewie Zegrzyńskim od kilku już lat pojawiają się przypadki napotkania Nicienia. Pasożyt z rodziny Obleńców którego możemy spotkać w mięsie ryb. Nicień posiada kilka etapów rozwoju. Larwa w III stadium rozwoju jest groźna dla człowieka. Powoduję występowanie gorączki, biegunki oraz wymioty. Na największe choroby narażone są dzieci. Kilka ryb, o które poprosiła żona wędkarza tym razem trafiły do kosza. Co by było gdyby zjadło je dziecko dla którego były wzięte!? 

Zastanówcie się i Uważajcie!

niedziela, 4 listopada 2018

Rzutem na taśmę - Okoniowa Godzina!

To mógł być stracony dzień. Pogoda mizerna, wilgotno, a do tego zimno. Kilka godzin pływania i tylko kilka wyjść Szczupaka i małych Okoni po 10cm. Michał i Piotrek postawili wszystko na jedną kartę i zaczęli szukać ryby na płytkim blacie. 
 
(Nowy brokatowy niebieskawy twisterek okazał się być niesamowicie skuteczny)

Ostatnia godzina dała pozytywne rezultaty. Zawadzista płycizna okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie było czasu na eksperymenty, zwyciężyła klasyka i boczny trok.

 (Kolejny złowiony Okoń na niebieską gumę)

Od rana Nam nie szło. Najpierw zerwany Okoń u Michała, potem ślepy strzał w woblera u Piotrka. Chłopaki długo się zastanawiali co jest nie tak. Próbowali na sporych dołach i ciężkich jigach, aż po wielkie płycizny schodzące do 1,5m. głębokości i małych gumek oraz obrotówek. Wszystko nie skutkowało aż do godziny 9ej.


Zmieniliśmy taktykę. Chłopaki wypłynęli na otwartą wodę gdzie średnia głębokość nie przekraczała 2 metrów. Ogromny szeroki blat z licznymi zawadami okazał się idealnym miejscem. Można było sobie "w mordę pluć", że nie łowiliśmy tu od rana, ale kto to wiedział. 

(Mały Sandacz złowiony na boczny trok)

Przez blisko godzinę wpadło kilkanaście przyjemnych Okoni w przedziale od 15 do prawie 30cm. Trafił się nawet mały narybek Sandacza. Było również kilka zepsutych brań i holów ale czas nie pozwalał na dłuższą zabawę.

  (Okoń 26cm)

O godzinie 12:00 wystarczająco zmarzły już dłonie, z nosa zaczęło kapać, a ciągła zmiana pozycji wcale nie pozwalała nabrać ciepła. Wilgoć w powietrzu, delikatna mżawka dała do zrozumienia, że trzeba wracać do domu!


Oby następny wypad był tak owocny od samego rana.  
WMH.WOLOMIN.PL